Eco Newsy #2

Moc Twittera jest ogromna. #TeamTrees jest kampanią, którą zorganizował popularny YouTuber MrBeast. Z okazji 20 milionów subskrypcji, zrezygnował z szampana. Postanowił w zamian zasadzić 20 milionów drzew. Jest to działanie, które ma zapobiec zmianom klimatycznym. Jak wiadomo z lekcji przyrody, drzewa spożywają CO2, w zamian produkują czysty tlen. Tak w skrócie 😊. Akcja jest prowadzona na całym świecie, YouTuberzy chcą opanować zakładkę „Na czasie” tak, aby każdy film związany był z kampanią. MrBeast wraz z organizacją Arbor Day Foundation, zbierają pieniądze na sadzonki. Rachunek jest prosty 1$ = 1 drzewko. Tak więc każdy może się przyczynić do ratowania świata. Tak jak nasi ludzie w Lipuszu (więcej info tutaj). Mariusz, pewnie kiwasz teraz głową i myślisz, że przecież teraz każdy sadzi drzewa, że to modne, co w tym ciekawego. No to szykuj się na bombę. Twitta z akcją zobaczył Elon Musk, założyciel Tesli i SpaceX. Szybko zareagował i zapytał jakie drzewa będą sadzone i gdzie (na każdym kontynencie, oprócz Antarktydy). Gdy tylko dostał odpowiedź, zadeklarował się, że przeleje MILION dolarów. I tak zadziałała, zasada kuli śnieżnej. W ślad za nim poszli: prezes YouTube Susan Wojcicki, założyciel Twittera Jack Dorsey, światowej sławy muzyk Alan Walker. Sam serwis YouTube rzucił milion dolarów poprzez swój wewnętrzny system finasowania. Jak widać czasem warto poćwierkać 😊

Ponad 11 tysięcy naukowców z ponad 150 krajów, podpisało się pod oświadczeniem dotyczącym kryzysu klimatycznego. Zostało ono opublikowane w naukowym piśmie BioScince (oryginalny tekst), z okazji 40. rocznicy pierwszej konferencji klimatycznej w Genewie. „Kryzys klimatyczny już nadszedł i przyśpiesza szybciej, niż spodziewała się tego większość naukowców”. Naukowcy w przystępny sposób pokazali zmiany z ostatnich 40 lat. Najbardziej niepokojące wykresy pokazują, w jak szybkim tempie topnieją lodowce Grenlandii i Antarktydy, jak szybko podnosi się poziom wody oraz zwiększa się ilość gazów cieplarnianych w atmosferze. Naukowcy zwracają też uwagę na zwiększoną produkcję mięsa per capita oraz na przyrost naturalny. Winy szukają w konsumpcjonizmie. Według nich należy jak najszybciej rozwiązać te problemy, bo czasu nie zostało dużo. Tak naprawdę nie mamy go w ogóle. Priorytetem jest zaprzestanie korzystania z paliw kopalnych, ograniczenie spożywania mięsa (Mariusz już wie, dlaczego Balbina jest taka zła jak je kanapki z szynką w piątki), zaprzestanie wycinki lasów i to, co najbardziej boli, zahamowanie wzrostu populacji. Jednak wszyscy razem damy radę! Niestety nie wszyscy chcą współpracować. I tym sprytnym zabiegiem przechodzimy do następnego EcoNewsa.

Donald Trump postanowił wycofać USA jako stronę porozumienia paryskiego. Jak poinformował Sekretarz Stanu Mike Pompeo, procedura wyjścia będzie trwała rok, a zakończy się 4 listopada 2020 roku, czyli dzień po wyborach prezydenckich. Właśnie ze względu na wybory ta decyzja dziwi. Dla większości Johnów i Elizabeth ekologia jest bardzo ważna. Społeczeństwo amerykańskie jest mocno uświadomione na temat zagrożeń ekologicznych. Właśnie dlatego postanowienie 45. Prezydenta USA jest mocno zaskakujące. Podjęcie tak niepopularnej decyzji na starcie kampanii jest albo strzałem w kolano, albo Donald Trump jest niezwykle przekonany o swojej sile i pewny reelekcji. Na szczęście podmioty takie jak stany, samorządy czy przedsiębiorstwa są niezależne od rządu federalnego i są na dobrej drodze wypełnienia 2/3 zobowiązań USA z porozumienia paryskiego. Nic tylko brać przykład!