Stare drzewa się przesadza?

Mówi się, że starych drzew się nie przesadza. To tylko częściowa prawda. Bo z drzewami jest jak z ludźmi. Rzeczywiście im młodszy człowiek, tym łatwiej mu zmienać środowisko. Drzewne młodzieniaszki są jak młodzi ludzie, którzy mogą spakować na szybko plecak i przeprowadzić się do innego miasta. Drzew do wieku ok. 20-25 lat nie trzeba specjalnie przygotowywać do przesadzania i całkiem dobrze je znoszą. W przypadku starszych – o! To już gorzej. Wiele zależy od usposobienia. Niektóre całkiem nieźle się przyjmują w nowych warunkach. To nasze lipy i klony, a nawet dąb czerwony. Jednak przesadzanie większości wymaga wiele przygotowań i zachodu.

Przeprowadzając się, zabieramy swój dobytek, a szczególnie te rzeczy, które przypominają nam dom. Również drzewa muszą zabrać ze sobą kawałek swojego środowiska, żeby w nowym miejscu mogły czuć się jak u siebie. Ten bagaż, to wielka bryła korzeniowa, w której żyją zaprzyjaźnione grzyby i rzesza mikroorganizmów.  Nie można też przeprowadzki robić nagle. Trzeba się z przeprowadzką oswoić i dobrze do niej przygotować. Dendrolodzy mają sposoby, które zachęcają drzewa do pakowania i żegnania się – powolnego zbjania korzeni w bardziej zwartą kulkę, już nieco odciętą od starego otoczenia i gotową do drogi. Ważne, żeby wybrać dobry moment – koniecznie w czasie snu drzewa, poza sezonem wegetacji. A na nowym miejscu – jak najbardziej przypominającym warunkami poprzednie – trzeba się dobrze naszym nowym sąsiadem zaopiekować. 

Niestety są takie dojrzałe drzewa, które nawet przy najlepszej opiece najczęściej marnieją i giną. Jesion wyniosły uważa, że dom ma się tylko jeden. Woli zginąć niż stracić swoje korzenie. Przesadzanie jesiona to okrucieństwo. Już lepiej posłać go na szafot. Także nasze brzozy, sosny i świerki, jak pełni nostalgii wygnańcy nie przetrwają na obczyźnie i uschną z tęsknoty. 

Pamiętajmy też, że miejskie drzewa, to nie to samo co drzewa z lasu, które żyją zdrowo, korzystając z całego bogactwa naturalnego wsparcia. Drzewa w mieście są samotne, zamknięte w betonowych kratkach, duszą się pod ubitą ziemią, zatykają spalinami i smogiem, oczyszczając dla nas powietrze. Zimą trują się solanką, spływającą zimą z ulic i chodników. Drzewa w mieście nie żyją długo. Sadzone po wojnie drzewa, już teraz masowo kończą swoje życie. Kruche i schorowane nieraz całymi alejami wymagają wymiany. A drzewa chore nie przyjmą się na nowym miejscu.

Jednak z terenów inwestycyjnych warto próbować przesadzać drzewa. Zarówno te piękne, stare i duże, jak i te mniejsze. Wszystko zależy od stanu drzewa, gatunku, profesjonalnego przygotowania i późniejszej opieki. Całym procesem muszą się zająć doświadczeni fachowcy.

Każde drzewo, które uda się uratować w obecnych czasach, to nieoceniona wartość dla ludzi i przyrody. Miasta się rozrastają, ludzie potrzebują domów, a wolnych terenów jest coraz mniej. Jednak miasta bez drzew nie nadają się do życia. Drzewa chronią nas przed upałami, a po burzach chłoną nadmiar wody. Dostarczają nam tlen, oczyszczają i nawilżają powietrze. Są siedliskiem i pokarmem dla wielu ptaków, pożytecznych owadów i innych zwierząt i organizmów. 

Więc jeśli już niszczymy drzewom dom, żeby zbudować dom dla ludzi, to nie wycinajmy ich w pień. Pomyślmy o nich jak o uchodźcach. Rzeczywiście są stare drzewa, których się nie przesadza. Ale niektóre mogą znaleźć swoje nowe, dobre miejsce do życia…

Więcej o przesadzaniu drzew w ulotce „Drzewa – fachowe przesadzanie” – w zakładce „Do pobrania”! 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *