Choinka. Jaką wybrać, aby być eko?

Cześć wszystkim Eko Ludzikom. Pisząc te słowa, za oknem widzę piękne słońce, temperatura w okolicach dychy. Gdyby nie duet Wham! z piosenką Last Christmas w każdej rozgłośni radiowej, mógłbym sądzić, że raczej zbliżamy się do Wielkanocy niż do Bożego Narodzenia.  Kalendarz jednak pokazuje grudzień. Pewnie w Waszych domach zaraz będą kręcone kajmaki, pieczone makowce no i przede wszystkim ubierana choinka. Skoro tak, to chciałbym poruszyć nieco już oklepany temat ekologicznej choinki. Piszę oklepany, bo co roku w tym okresie powstaje cała masa takich tekstów, jednak nikt nie może pochwalić współpracą z naszym człowiekiem od drzew. Mowa tu o dr. Wojciechu Słomce. Wojtku, pozdrawiam Cię serdecznie! 😊

Każdy staje przed wyborem: sztuczna czy prawdziwa? Sztuczna jest z plastiku, prawdziwą natomiast trzeba wyciąć z lasu. Wydaje się, że w tej grze każdy wybór jest przegrany. Czy tak jest naprawdę? Nie do końca. W następnych kilku akapitach postaram się wyjaśnić jak kupić mądrze, w duchu świąt i oczywiście w duchu eko.

Na pierwszym miejscu zacząłbym od skreślenia sztucznej. Jedynym argumentem przemawiającym za jej kupnem jest wielokrotność użytku. No i wygoda. Niestety, ale moja babcia przez wiele lat, była związana ze swoją sztuczną choinką, ponieważ nigdy jej nie rozbierała. Po świętach chowała ją do kartonu, potem zanosiło się ją do piwnicy. I tak czekała na kolejne święta, kiedy wystarczyło ją tylko wyjąć i postawić w dobrym miejscu. Można napisać „plug and play”. Moim zdaniem zabija to ducha świąt. Ubieranie choinki uważam za jedną z najfajniejszych świątecznych tradycji. Co do wielokrotności użytkowania, to mimo wszystko choinka sztuczna przegrywa. Pół biedy, kiedy drzewko wykonane jest z polietylenu, najczęściej jednak do produkcji używa się, trudniejszego do recyklingu PCV. Aby taką choinkę ekologicznie zutylizować, należy oddzielić plastikowe igły od metalowego stelażu. Dodatkowo sama wielkość igieł jest problematyczna przy recyklingu. Najczęściej takie choinki są wyrzucane na wysypiska, gdzie rozkładają się do nawet tysiąca lat, zatruwając przy tym glebę, wody gruntowe na powietrzu kończąc.

Czy kupując choinkę żywą, musimy się martwić, że niszczymy las? No raczej nie, o ile kupujemy ze sprawdzonego źródła. Choinki z lasów najczęściej są wycinane z terenów pod liniami energetycznymi, czyli prędzej czy później i tak trafiłyby pod ostrze. Sama zaś ilość takich drzewek jest też dobierana z myślą o zdrowym rozwoju lasu. Większość choinek pochodzi jednak ze szkółek, czyli plantacji. Miejsca te są po prostu zwykłym polem uprawnym pod dany gatunek. Las to bardziej rozbudowany ekosystem. Nasze świerki, jodły czy inne sosny są sadzone z myślą o ścince. Gdyby nie świąteczny biznes raczej nigdy by nie wyrosły. Tak więc one niejako bonusowo przez kilka lat produkują tlen czy absorbują CO2. Sam rozkład choinki żywej jest w pełni naturalny i zdecydowanie szybszy.

Cięta czy w doniczce? Jeśli chcemy być eko, fajnie byłoby zasadzić tę choinkę z powrotem do ziemi. Tak więc tylko doniczka. Aby nasze drzewko mogło się przyjąć, musimy, spełnić kilka wymogów. Najważniejszą sprawą jest zakup iglaka w sprawdzonym punkcie. Trzeba mieć pewność, że choinka była uprawiana w doniczce od samego początku lub przesadzona z gruntu do doniczki i ukorzeniona w tej doniczce. Inaczej dalsze nasze starania nie mają żadnego sensu. Dużo handlowców wykopuje drzewka, obcina korzenie i wtedy wkłada do doniczki. Tak potraktowana roślina nie ma szans, aby przyjąć się w nowym miejscu. Po zakupie dobrze wybranej rośliny nie można od razu umiejscowić jej w ciepłym pomieszczeniu. Choinka potrzebuje kilku dni w temperaturze ok. 10 stopni. Przetrzymajmy ją np. w garażu lub na balkonie przez 2-3 dni. Po tym czasie drzewko można zabrać do domu. Trzymać ją należy od tygodnia do dwóch, a następnie znowu wystawić na dwór. Jednak analogicznie, dajmy jej 2-3 dni na przyzwyczajenie się do niższej temperatury, więc znowu trzeba garażować 😊. Jak się nią opiekować przez te 7-14 dni w domu? Odpowiedź jest prosta, traktujmy ją jak członka naszej rodziny. Starajmy się, aby temperatura w pomieszczeniu, w którym ją trzymamy, nie przekraczała 20 stopni. Trzymajmy ją z dala od źródeł ciepła.  Ziemia w donicy powinna być cały czas wilgotna, ale nie zalana. Samą roślinę należy również zraszać. Do dekoracji surowo zabrania się używania brokatu czy sztucznego śniegu. Lampki też nie wydają się najlepszym pomysłem, ze względu na to, że są źródłem ciepła. Gdy Christmas Time dobiegnie końca, okres powtórnego garażowania również się zakończy, wystawmy doniczkę na dwór. Tutaj dobrym pomysłem jest osłonięcie doniczki. Możemy np. użyć maty ze słomy lub kartonowy papier. Nie możemy zapomnieć o podlewaniu, gdy temperatura jest dodatnia. Do ziemi wsadzamy na wiosnę, zgodnie ze sztuką sadzenia drzew 😊.

Zamiast kupować, możemy też wypożyczyć choinkę. My jako Eco Avengers jesteśmy mocnymi zwolennikami sharingu. Choinka taka po okresie użytkowym wraca do szkółki. Jeżeli dobrze się nią opiekowaliśmy, wróci do nas za rok, ponieważ drzewka są numerowane, więc możemy wypożyczać tę samą choinkę rok w rok. Koszt takiej usługi to ok. ¾ wartości drzewka. Inną opcją jest zrobienie własnego projektu choinki. Możemy ją wyrzeźbić, namalować, ułożyć z książek itd. Jednym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia.

Mam nadzieję, że wybierzecie mądrze. A może w ogóle zrezygnujecie z drzewka? Jest to jednak trudne, bo nic nie może się równać ze wspaniałym zapachem lasu w domu. Dzięki wielkie za uwagę, tymczasem ja wracam do lepienia pierogów, piątka! 😊

Wojtku, dziękuję Ci serdecznie za rzetelną pomoc w powstaniu tego tekstu, piąteczka 😊.